W ramach pierwszego dużego badania realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals, SDG) przyjętych w 2015 r. na forum ONZ przez ponad 190 krajów świata, Eurostat przedstawił szczegółowe wyniki dotyczące zrównoważonego, proekologicznego życia w miastach Europy. Badanie objęło lata 2012-2017. Średnie wskaźniki pokazują, że idzie ku lepszemu – kraje UE przetwarzają coraz więcej odpadów, spadło stężenie zapylenia powietrza szkodliwymi mikrosubstancjami, zmniejszyła się część populacji, która skarży się na życie w hałasie. Spadła też liczba zabitych w wypadkach drogowych.

Polacy mają świadomość, jak zagrożona jest planeta. W badaniu firmy IQS z maja 2019 roku kryzys klimatyczny jest ogromnym problemem dla 53 proc. Polaków. Dodatkowo 45 proc. zauważa pogarszający się stan środowiska w swoim miejscu zamieszkania. Winą za to Polacy obciążają już nie tylko przemysł ciężki, ale też branże, w których masowo wykorzystuje się plastik: produkcja kosmetyków, odzieży oraz napojów, soków, wody. Według danych Deloitte tylko w Polsce zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne wynosi 3,5 mln ton rocznie. Branża opierająca działalność na plastiku to 8 tys. firm zatrudniających 160 tys. osób, która generuje 80 mld zł obrotów rocznie. A przecież znaczna część towarów w plastikowych opakowaniach jest importowana.

Weźmy też branżę przywołaną w badaniu IQS: produkcję napojów. Chcemy być ekologiczni, ale sprzedaż wody w plastikowych butelkach w Polsce nie spada, lecz stale rośnie. O ile w 2016 r. na zakup wody butelkowanej wydaliśmy 4,5 mld zł, to w tym roku ma to być już 5,5 mld zł. Roczny przyrost przekracza 300 mln zł. Według firmy GfK statystyczne gospodarstwo domowe kupuje niemal 220 litrów wody butelkowanej rocznie. Tak więc przy całej świadomości pływających po oceanie wysp plastiku z wygody nie rezygnujemy. A przecież w wielu – jeśli nie większości – miast w Polsce do picia nadaje się kranówka. Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny, na briefingu z okazji Światowego Dnia Wody powiedział, że jakość 99,7 proc. wody, którą mamy w domach, jest zgodna z wymaganiami prawa. Jak zaś wylicza Sylwia Majcher w swoim materiale kranówka jest 200 razy tańsza od wody z butelki. „Litr kranówki w Warszawie kosztuje grosz, w sklepie za tyle wody trzeba zapłacić około dwóch złotych. W cenie półtoralitrowej butelki mamy jakieś 300 litrów kranówki”. Nie jesteśmy jednak w tej materii osamotnieni – mieszkańcy Unii Europejskiej łącznie w ciągu roku wydają na wodę w butelkach 39 mld euro.

Źródło: https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/ekologia-martwi-i-intryguje-ale-nie-sklania-do-poswiecen/